Panienka z Okienka część dziewiąta

Panienka już dawno zapomniała o okienku. Porzuciła je na rzecz wieczornych przygód, które pozwalały jej oderwać myśli od szarej rzeczywistości dorosłego, odpowiedzialnego, nieszczęśliwego człowieka.

Podczas jednej z tych przygód spotkała Pana Hyde’a. Co prawda widywała go już wcześniej, jednak nigdy nie wyrażała nawet najmniejszej ochoty na poznanie go bliżej (z wzajemnością). Tak samo było i tym razem. Usiadł obok niej, odpalając papierosa, i – jak gdyby nigdy nic – zaczęli rozmawiać. Nie o pogodzie, tylko o tematach, których w żadnym wypadku nie powinno się poruszać z tajemniczym nieznajomym podczas niezobowiązującej pogawędki.

Czy rozmawiali chwilę, godzinę, pół paczki papierosów? Tego nie wie. Wie za to, że po tej wymianie zdań każde z nich udało się w swoim kierunku i przestali się znać. Panienka z Okienka przyjęła to ze stoickim spokojem, a wręcz z pewnego rodzaju ulgą, bo w końcu świat wieczornych przygód był zbyt duży i interesujący, a rozmów do przeprowadzenia zbyt wiele. I ten stan rzeczy nie zmieniłby się, gdyby Pan Hyde pewnego razu nie postanowił przedstawić jej Doktora Jekylla.

I am Jack’s complete lack of surprise.

Pan Hyde jest człowiekiem pochmurnym, chłodnym, oszczędnym w słowach i uczuciach. W dzień nonszalancko podpiera stopą ścianę i nie rozmawia z nikim, nawet o pogodzie. Ale późnym wieczorem zakłada okulary i staje się Doktorem Jekyllem – wygadanym, uroczym, troskliwym, o czarującym uśmiechu.

Nie potrafi go rozgryźć. Za każdy jeden krok w kierunku Doktora Jekylla, Pan Hyde wykonuje dwa kroki w tył. Pierwszy z nich kawałek po kawałku kradnie jej serce, podczas gdy drugi ją odpycha, a jednocześnie stopniowo owija sobie wokół palca. Panienka z Okienka doskonale wie, że każde spotkanie z Doktorem Jekyllem i Panem Hyde’m to błąd, który popełniała już w przeszłości wiele razy. Zbyt wiele. Czuje, jak wzbiera w niej wściekłość, ale mimo to dalej kroczy w kierunku nieuniknionej tragedii.

I am Jack’s inflamed sense of rejection.

Czasem ma wrażenie, że on również jest wściekły, ale nigdy tego nie przyzna.
„Jesteś tylko do pewnego momentu. Możemy rozmawiać i spędzać czas, ale w końcu zawsze pojawia się mur”, mówi do niej Doktor Jekyll.
„To Twój mur, Panie Hyde”, odpowiada Panienka, patrząc w oczy, które nigdy się nie śmieją.

I am Jack’s broken heart.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj