Press: Are you wearing wigs or real hair?
Ringo: Hey, where's the police?
Paul: Take her out!
George: Our hair's real. What about yours, lady?








Press: Hi, you're not married?
George: No, I'm George.


More famous than Jesus Christ
--> Piąty Beatles

2011-09-16


NIEOPOWIEDZIANE HISTORIE CZĘŚĆ V

(Jeszcze starsze, a już opowiedziane: Podwórkowy Pub)

W Podwórkowym Pubie… nie, nie jest to już Podwórkowy Pub. Na jego zgliszczach wybudowano przedziwny twór. Przybudówka stanęła gdzieś w połowie drogi między starą, ale kochaną meliną, a porządnym, ale nie przytulnym klubem. A całego tego przybytku uciechy i radośni godnie pilnuje…

Nie chcę deprecjonować tej nowej ery, wręcz przeciwnie! Moje najlepsze wspomnienia z Przybudówki to grupa wariatów, podążających zawsze zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Nie jestem w stanie zliczyć wieczorów zwijania się z nimi ze śmiechu na ziemi, ćwiczenia nowych figur tanecznych, czasem po prostu bycia razem. Poza tym Przybudówka dała mi brata.

Teraz wszystko się pozmieniało. Pojawiam się tam coraz rzadziej, powoli zapominam o cotygodniowych balach, a moja pseudo-złota karta niedługo straci termin przydatności do użycia. Bardzo mocno wytężam wzrok, żeby dostrzec znajomą twarz. Ani widu, ani słychu, mimo że wciąż trudno znaleźć miejsce do siedzenia. Pearljamowi Szaleńcy rozpierzchli się po świecie. Zaufani Barmani uciekli, to już nie te dni, kiedy można było opowiedzieć im całą historię życia przy magicznie samo napełniającym się pokalu. Dwóch Stałych Bywalców przekazało pałeczkę innym, ci kolejnym, oni następnym… nawet nie wiem, jak wyglądają obecni Stali Bywalcy.

Przyjaciele starają się omijać to miejsce, znaleźliśmy w końcu wiele zamienników. Kiedyś to my, radośni nieletni, myśleliśmy, że jesteśmy władcami świata. Teraz inni nieletni zajmują nasze miejsca przy barze, przeprowadzają poważne rozmowy w naszych toaletach i wieszają rzeczy na naszych wieszakach. Tak właśnie tłumaczy się teorię krążenia elit!

Dzieję się tam dużo, bardzo dużo. I „nie mogę istnieć bez narzekania”, więc brakuje mi tego słodkiego zawieszenia w czasoprzestrzeni, bez

(PS. Zdaje się, że od czasu, kiedy o tym myślałam, znów trochę się pozmieniało.)





Szczęśliwiec
skomentuj (1)

2011-05-20


22!

Już mnie nie poznajesz? Przecież to ja, Chania. Wciąż ta sama. Taka, jaka byłam i taka, jaka zawsze będę. Wszystko się zmienia, ale przecież tak naprawdę nie zmieniło się nic.



Szczęśliwiec
skomentuj (3)

2011-03-31


For a minute there I lost myself

- Siedziałam na bulwarze i oglądałam morze. Pomyślałam o Tobie.
- Tak. Słońce ogrzewało nam stopy...
- Właśnie wtedy byłam, jak oni to nazywają? ... byłam spełniona.




Szczęśliwiec
skomentuj (0)